Jako kiedy przy gmachu słoneczne promienie
Wdzierają się przez ściany między czarne cienie,
Wiją się proszki drobne, dzieci je zławiają
Do garści dla korzyści, aż wiatr w zysku mają
Tak promień, pani, twego ozdobnego lica
Wkradł się w serce, chciwego wpuściła źrenica
A sen, dzieciom podobny, już temu nieblisko,
Stroi ze mną tęskliwym dziecinne igrzysko:
[Śniłem], miła, że cię mam, aż mię ktoś obudzi -
Sen z oczu, a ty z łoża; sen mię, zdrajca, łudzi!
Nie rań mi więcej serca, bo to w twojej ręce
Wyjawić ten miły sen, dać pociechę męce.


Pielgrzym
Tam! - czy Allah postawił ścianą morze lodu?
Czy aniołom tron odlał z zamrożonej chmury?
Czy Diwy z ćwierci lądu dźwignęli te mury,
Aby gwiazd karawanę nie puszczać ze wschodu?

Na szczycie jaka łuna! pożar Carogrodu!
Czy Allah, gdy noc chylat rozciągnęła bury,
Dla światów żeglujących po morzu natury
Tę latarnię zawiesił śród niebios obwodu?

Mirza
Tam? - Byłem; zima siedzi, tam dzioby potoków
I gardła rzek widziałem pijące z jej gniazda;
Tchnąłem, z ust mych śnieg leciał; pomykałem kroków,

Gdzie orły dróg nie wiedzą, kończy się chmur jazda.
Minąłem grom drzemiący w kolebce z obłoków,
Aż tam, gdzie nad mój turban była tylko gwiazda.
To Czatyrdah!

Pielgrzym Aa!!